Nad jeziorem Genewskim – relacja z podróży

Połączenie pracy i przyjemności lubię najbardziej. To poczucie zrobienia czegoś pożytecznego i możliwość nagrodzenia się za to przyjemnościami.

Zorganizowana przez mnie wycieczka odbyła się za pomocą wypożyczonego na lotnisku w Genewie samochodu. Zaskoczeniem było to, że lotnisko ma 2 części: szwajcarską i francuską. Czyli możesz sobie poleciec do Genewy i iść do Francji albo do Szwajcarii. W czasie tych 5 dni odwiedziliśmy kilka miast – były małe i położone niedaleko od siebie. Nocowaliśmy w hotelach i Airbnb po stronie francuskiej, gdzie było ok. 3 razy taniej niż w Szwajcarii.

Zrzut ekranu 2017-03-30 14.44.01

Załadowani w nasze kombi ruszamy w trasę. Pierwszy nocleg i przystanek to:

LYON.

Zaledwie po 1,5 godziny jazdy trafiamy do tego pięknego, francuskiego miasta. Oglądamy jego starą część, pierwszą z wielu katedrę Notre Dame (czyli w wolnym tłumaczeniu, co nas bardzo bawiło przez całą podróż, Katedra Naszej Panienki ;))

Niestety w Lyon zostaliśmy okradzeni, dlatego wróciliśmy tam potem jeszcze raz do polskiego konsulatu. Dzięki temu dostaliśmy wspaniałe wskazówki od miłego pana konsula.

 

 

GRENOBLE

Tam właśnie pojechaliśmy służbowo. W zasadzie więc przenocowaliśmy tam tylko. Miasto zwane stolicą Alp zrobiło na nas miłe wrażenie.

 

 

PEROUGUES

30 km od Lyon, miasteczko średniowieczne polecone przez konsula. Niezwykle urokliwe, niezepsute, wygląda jak gotowy plan kostiumowego filmu. Zresztą niejeden film był tam nagrywany, m.in. Trzej Muszkieterowie.

 

 

ANNECY

To kolejny skarb. Miasto, które totalnie nas urzekło. Poprzecinane kanałami z krystaliczną, górską wodą stare miasto, obok pięknego otoczonego górami jeziora. Niestety moje zdjęcia nie oddają tej wspaniałości. :(. Pora na lepszy aparat.

 

 

MONTREUX

Miasto położone nad samym jeziorem Genewskim słynące z festiwalu jazzowego oraz studia nagrań należącego do Freddiego Mercurego. Zupełnie nie dziwię się, że tylu sławnych ludzi zamieszkało w tej okolicy na swojej emeryturze, wśród nich: Henryk Sienkiewicz, właśnie Freddie, czy Chaplin. Warto zobaczyć zamek Chateau de Chillon, wjechać koleją na górę w VEVEY oraz zwiedzić studio – muzeum the Queen. Po drodze podziwiając winnice, zatrzymując się na testowanie lokalnego wina. Jest to prawdopodobnie jedno z najwspanialszych miejsc na świecie.

 

 

LOZANNA

Jest rzeczywiście miastem studenckim. Stare miasto położone w górze jest za razem centrum życia i zabawy, nad jeziorem jest marina i centrum sportów wodnych.

 

 

FRYBURG – ten w Szwajcarii

Ciekawostką tego miasta jest jego dwujęzyczność: francusko – niemiecka. Ciagle się zastanawiam, jak się funkcjonuje w takim mieście. I że tak długo udało się utrzymać tak silny podział i tożsamość. W jakim języku odbywają się np. rady miasta? Samo miasto było totalnym zaskoczeniem – nawet nie planowaliśmy go odwiedzać, ale było po drodze. Zaskoczyło nas swoim ciekawym położeniem. Stare miasto rozciąga się pomiędzy pagórkami i w dole rzeki. W mieście jest kilka malowniczych wiszących mostów.

 

 

BERNO

To już niemieckojęzyczna część Szwajcarii. Chyba najmniej znana stolica kraju na świecie. A jest przepiękna. Wszystkie kamienice mają kolor zielony. Miasto leży w pętelce rzeki, co pozwala dobrze się orientować w terenie. To prawdziwa perła, nie tylko perełka.

 

 

ÉVIAN-Les-BAINS

To już Francja. Nazwa, którą zna każdy, bo pochodzi od niej nazwa wody mineralnej. Jest to uzdrowisko na samym jeziorem. Jego specjalnością jest właśnie ta drogocenna woda, która mineralizuje się przepływając przez skały pod ziemią przez 15 lat. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to sprawdzili, ale Francuzi są dobrzy w marketingu. W miasteczku jest Spa oraz basen, w którym w tej mineralnej wodzie można się kąpać. To było najbliższe miasto od naszego francuskiego miejsca zamieszkania, z którego balkonu widać Lozannę po drugiej stronie jeziora.

 

 

YVOIRE

To ponoć najpiękniejsza wieś we Francji. Jak dla mnie to raczej małe, śliczne średniowieczne miasteczko rybackie. Znajduje się na obrzeżach Genewy. Dużo restauracji i pięknych widoków. Myśle, żę super opcja na weekend dla genewian.

 

 

GENEWA

To już metropolia. Bardzo droga i nowoczesna. Podobno 40% mieszkańców miasta to cudzoziemcy, głównie pracownicy zagranicznych organizacji. Nas trochę zmęczyło. Ale warto zajrzeć.

 

 

Była to niezwykła 5 dniowa wycieczka. Nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś w Europie coś mnie tak urzecze.

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s