Odessa – lazurowe wybrzeże wschodu?

Odessa – lazurowe wybrzeże wschodu?

Już dawno chciałam zobaczyć tę wspaniałą południową metropolię zwaną Petersburgiem południa, i jego okolicę zwaną lazurowym wybrzeżem wschodu.

Zafascynowana Pancernikiem Potiomkinem, najbardziej legendarnym przedwojennym filmem w historii kina, nie mogłam sie doczekać żeby skonfrontować wyobrażenie z rzeczywistością. Najbardziej kultowa scena filmu odegrana na słynnych schodach Potiomkina, wryła mi się w pamięci wiele lat temu. Odtworzył ja potem Juliusz Machulski z Jerzym Stuhrem w filmie De Ja Vu, który to film jest pięknym hołdem oddanym Odessie.

Na pierwszy rzut oka, jeszcze z samochodu miasto było brzydkie. Architektoniczna mikstura nie do przełknięcia. Stare i kiedyś piękne kamieniczki były tak zniszczone, że sie rozpadały. Nowe centra handlowe w najgorszym stylu pasowały do nich jak pięść do nosa. Pomiędzy nimi wystawały jeszcze jakieś szarobure zaniedbane socjalistyczne kloce. Miałam wrażenie, że mnie zaraz od tego rozbolą zęby. W miarę jak się przemieszczaliśmy coraz bliżej plaży Arkadia bydynki stawały sie coraz bardziej nowoczesne i coraz większe. Robiło mi sie coraz smutniej. Na wybrzeżu okazało się, że jesli jeszcze nie ma gdzieś jakiego monstrualnego hotelu niepasujacego do otoczenia, to właśnie sie buduje. Koszmar.

Plaża Arkadia napawa smutkiem. Raczej nigdzie plaże miejskie nie są spektakularne, ale ta jest prostu zniszczona przez ludzi chciwych i spagnionych luksusu. Co prawda sama zamieszkałam w hotelu, który ma prywatną plaże i niestety zajmuje ok. 1/4 całej plaży, ale wyboru dużego nie było. Pozostała cześć plaży została zabudowana jakimiś budami, dyskotekami, brzydkimi beach clubami i przynależącymi do hoteli basenami. Pozostał im mały paseczek plaży, który w miejscu ogólnodostępnym w poniedziałek poza sezonem jest mrowiskiem.

 

To była Arcadia – imprezowo-plażowa część miasta. Stare miasto i centrum to jednak zupełnie inna, przepiękna historia. Nastoje mieszkańców już nie są tu tak bardzo patriotyczne jak w Kijowie czy Lwowie, z dominacją kultury rosyjskiej, ale też z wieloma odniesieniam do Polski, zwłaszcza w architekturze – autorami wielu najpiękniejszych budynków byli nasi rodacy.

Ciekawym obiektem jest byłe gimnazjum chłopięce, które słynie z tego, że nie spotkał sie w nim Mickiewicz z Puszkinem. Minęli się o kilka tygodni i choć niektóre legendy temu zaprzeczają, poeci spotkali się dopiero później w Paryżu. Mickiewicz w Odessie był na zsyłce, za karę, i uczył w szkole.Trudno sobie jednak wyobrazić bardziej luksusową zsyłkę. W tym właśnie czasie Mickiewicz odwiedził Akerman – teraz Białogród. Nie ma już stepów, ale pozostały ruiny zamku. Na miejscu stepów teraz są winnice i uprawy arbuzów.

Schody Potiomkina wymagają osobnej historii. Nazwane tak dopiero po filmie Pancernik, który przysporzył im sławy, teraz prowadzą do biegnącej przy morzu ulicy, ale kiedyś wpadały wprost do morza. Były zaproszeniem dla żeglarzy do miasta, symbolizowały otwartość, wielokulturowość miasta. Jak wiele innych rzeczy w mieście wybudowane zostały za czasów gubernatora Odessy Woroncowa, którego polska żona Elżbieta z Branickich mobilizowała go by stworzyć piękne i światowe miasto. Razem stworzyli handlowe imperium wschodu.

Historia Odessy to zaledwie 200 ostatnich lat, a na zwiedzanie jej wystarczy 2-3 dni. Warto obserwować Szalone Środy w Locie, bo lot do Odessy można już kupić wtedy za ok. 400 zł w 2 strony. Warto.

Jeszcze na koniec żart kierowcy taksówki:

  • Skąd wy?
  • Z Polszy. Musisz pojechać.
  • W Polszy? Ja był, we Lwowie.

🙂

 

Reklamy

3 thoughts on “Odessa – lazurowe wybrzeże wschodu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s