Narty czy snowboard (w Austrii)?

Czym się różni narciarz od snowboardzisty? Oczywiście ilością desek pod nogami, ale również osobowością. Przekonałam się o tym w zeszłym tygodniu w Austrii. Wreszcie skorzystałam z okazji, że pracuję dla austriackiej firmy i często bywam w Salzburgu, a to przecież królestwo zimowego szaleństwa. Stoki, góry, wyciągi, gondole, zjazdy, trasy, widoki – głowa boli od nadmiaru. Nie da się opowiedzieć. Kto był ten wie, a kto nie był to i tak sobie nie wyobrazi. No bosko jest w każdym razie.

2013-02-16 16.07.40

Wystawiona przez grupę znajomych z Monachium, którzy pomogli mi na szczęście wszystko zorganizować, wyruszyłam ujeżdżać salzburdzko-tyrolskie trasy w pojedynkę. Plan był taki, żeby szybko poznać jakichś fajnych ludzi w hotelu, a oni mieli by uprzyjemnić mi pobyt. Ok. północy pierwszego wieczoru plan się ziścił. Była to dwójka, o zgrozo, 22 letnich chłopców pochodzących z Gwatemali, studiujących w Barcelonie. Nie ważne – chłopcy mieli auto i zamierzali zawieźć mnie następnego dnia do ponoć najpiękniejszego resortu narciarskiego Austrii zwanego Kitzbuhel, tylko godzinę od Salzburga. Tak też się stało. Byli w dodatku inteligentni i sympatyczni. Plan wykonany.

Ciekawe to było zestawienie: Polka (snowboard), Gwatemalczyk, pół Holender, studiujący w Holandii, obecnie na Sokratesie w Hiszpanii (snowboard) oraz Gwatemalczyk, pół Hiszpan, studiujący w Hiszpanii (narty) razem szusujący w Austrii.

Ci dwaj byli jak deska i snowboard. Jeden blondyn, drugi brunet. Blondyn otwarty i ciekawski, brunet konserwatywny i pewny siebie. Choć kompletnie różne osobowości to mieli te same życiowe cele, podobne historie, takie same doświadczenia. Dosłownie jak narty i snowboard.

Niepotrzebny w sumie ten konflikt o ilość desek i staram się nie brać w nim udziału. Ja jeżdżę na jednej desce bo jest bardziej cool ;). Snowboard reprezentuje właśnie cechy, z którymi ja się utożsamiam: wolność, młodość, szaleństwo, w przeciwieństwie do leciwych, konserwatywnych nart. Czy trudno się z tym nie zgodzić?

Był to mój najlepszy wyjazd do Salzburga i kompletnie zmieniłam zdanie na temat służbowych wyjazdów. Po trzech dniach szaleństw na stokach Kitzbuhel, Jochberg i Flachau pojechałam grzecznie na służbowe spotkania. Austriacy byli zachwyceni widząc moją fascynację ich landem. Sympatia jak zwykle działa w dwie strony. Na deser zabrali mnie więc na mecz hokeja.Go Red Bulls Salzburg!!!

2013-02-19 20.06.30

Advertisements

7 thoughts on “Narty czy snowboard (w Austrii)?

  1. bardzo fajna historia … zaczęło się prawie jak wstęp do Y Tu Mama Tambien :^) http://en.wikipedia.org/wiki/Y_Tu_Mam%C3%A1_Tambi%C3%A9n

    zazdroszcżę Salzburga … no i pewnie podpadnę :^) .. ale znam całkiem sporo ‚liberałów’ na nartkach ..i to nie całkiem ‚leciwych’ :^) .. pewnie jak w każdym sterotypie jest jakieś ziarenko prawdy … ale czy na prawdę snowboard daje tą ‚wolność’ ?.. uwaga mogę być nieobiektywny ale kiedy jeżdzę na nartkach w Tahoe .. widzę, że snowboardy trzymają się tylko dobrze przygotowanych stoków .. tam gdzie już jest trudniej albo garbki już jest niewiele/u :^) .. czyli jakby tej wolności wyboru trasy zjazdowej jakby mniej .. ale nie znam się więc to tylko takie spotrzeżenie :^)

    bardzo fajnie się czyta Twego bloga

    1. 🙂
      Muszę się z Tobą oczywiście zgodzić. Wielu liberałom może się po prostu wygodniej jeździć na nartach niż na desce, no nie? To oczywiście celowe przesadzone uogólnienie. co do wolności to bardziej mam na myśli skojarzenia z temperamentem sportowca. trasy wcale dobrze przygotowane być nie muszą pod warunkiem, że nie są zbyt płaskie. Dzięki!

  2. :^) .. tak zgadzam się chyba tak z tą wygodą .. tylko z pobieżnych moich obserwacji pierwsze kroki na snowboardzie mogą być ciężkie dla pupy :^) .. znam tylko wakeboard ale upadki na wodę są nieco milsze :^) … tak snowboard na pewno kojarzy się z Generacją X lub Y .. podziwiam i miłego szusowania!

  3. I am generation X i jezdze na nartach, nie mam konserwatywnych pogladow, takie uogolnianie nie ma sensu…. Wybor nalezy co Ciebie: snowboard lub narty i to jest wolnosc!

    1. We Flachau było trochę więcej niż w Kitzbuhel. to pewnie zależy od rodzaju stoków, ale na pewno nie jest ich więcej niż narciarzy. Zauważyłam też, że ciągle wszystkie dzieci zaczynają od nauki na nartach, co uważam za słuszne. Potem można dopiero myśleć o ewentualnej przesiadce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s