#naurlopie

Pisane na iphonie:

20130119-011255.jpg

Nie śpię, bo mam zaburzony podróżą czas. Po wczorajszej popijawie z travelersami, z, o dziwo zerowym kacem dziś, ciągle czuje się Time Fucked, jak mówię na jet lag.

Jestem na Sri Lance na wakacjach. Nie mogę sie oprzeć porównaniom z Indiami, które odwiedzilam rok temu. Jest podobnie, ale, jak…
(Właśnie minął mnie bardzo szybko idący na długich nogach ślimak, czyli na pewno nie ślimak. Coś. Siedzę przed domkiem, morze tak szumi o skały, że zagłusza muzykę na dousznych słuchawkach.)
Zgubilam wątek.

Dziś przyjechaliśmy z Kolombo na południe wyspy.
W lokalnym pociągu jest jak w samolocie ryanair – ciagle ktoś coś sprzedaje. Pyszne przekąski pociągowe: ogromne krewetki, ostre placuszki warzywne, orzechy, Jabłka z cynamonem, mandrynki, do tego grajkowie wagonowi, żebracy bez nóg i dmuchacze balonów. Dzieje się.
Ale wczoraj był fajny wieczór. Spanie we wspólnych pokojach hostelu, gdzie trafiliśmy przez przypadek, ma swoje zalety. Poznajesz od razu ludzi, a jeśli tylko nie jesteś w podróży poślubnej naprawdę warto porozmawiać.
Współlokatorzy pracowali w Arabii Saudyjskiej i Emiratach. Tak sie złożylo, że my przez Arabię lecialysmy. Trochę o tym kraju poczytalam i miałam mnóstwo pytań. Bez wątpliwości potwierdzili, że jest to najgorsze miejsce na świecie.

Uczenie Arabów, bo room mates byli nauczycielami angielskiego z Londynu oraz Nowego Jorku, jest jak uczenie marchewki. Ludzie tam nie myślą podobno, nie zastanawiają sie nad niczym, a rozmawianie o polityce, religii i kulturze jest zabrobione. Ich sukces życiowy jest z góry przesądzony więc jakakolwiek ambicja nie istnieje. Nikt nie czyta, nie ma w kraju kina, teatru, galerii, a wszyscy mężczyźni to hipokryci, którzy używają sobie na wyspie poza granicą kraju.
Nie ma alkoholu, a prawo nakazuje zakrycie kobiet po oczy. I wszyscy są bogaci. Pytanie: lepiej być bogatym bez wolności, czy wolnym biedakiem? Nasi towarzysze potwierdzają, że tylko to drugie.
Za to listą tematów poruszonych przy naszym stoliku (uczestnicy to Anglik, Amerykanin, Egipcjanin, niezliczona liczba Lankijczyków oraz dwie Polki) nie powstydziłby sie ONZ.
A Sri Lanka? Pierwsze wrażenie – jakbym tylko na chwilę gdzieś wyjechała i właśnie wróciła. Podobnie jak w Indiach. Zwłaszcza na Kerali i Goa. Podobno to Indie light version. Krajobraz tak rajski, że aż kiczowaty. Zagięte nad plażą palmy, surferskie knajpki, piękne skały.
Gościnni tubulcy bardzo chcieli nam wczoraj dochodzić: dostaliśmy blanty i butelkę jakiegoś różowego płynu alkoholowego. I rozmowy o polityce. Po zamknięciu baru na plaży pracownicy po prostu sie do nas dołączyli, zamiast nas wyganiać.

Umiejętność zasypiania doslownie wszędzie to błogosławieństwo, które ratuje mi tę podróż. Niestety na razie, nawet w łóżku pod różową moskiterą nie udaje mi sie zasnąć.

PS. Spędziłyśmy dziś kilka godzin na plaży na tyłach slumsow, czekając na kolejny pociąg. Pomysł na niszowy biznes dla szukających wrażeń: turystyka slumsowa.

Reklamy

2 thoughts on “#naurlopie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s