W podróży

Rok 2012 był rokiem przyjemnych podróży. Ubarwiają rok i pozwalają przetrwać zimę w cieple. Takie Indie np. Ciągle tęsknię:

1. Indie – najwspanialsza i najbardziej egzotyczna podróż z plecakiem w moim życiu. Bardzo żałowałam, że nie zapisywał tego co się tam działo, bo każdy dzień przepełniony był wydarzeniami wyjątkowymi i na całe życie. Moja przyjaciółka , która w Indiach była już chyba ze 3 razy powiedziała kiedyś, że za każdym razem jak gdzieś jedzie to żałuje, że nie do Indii. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem. To była niezwykła mieszanka tego co piękne i wstrętne. Wspaniała przygoda, niesamowici ludzie: i ci lokalni, choć dla nas nie do ogarnięcia, i ci współpodróżujący. Na pewno wrócę.

IMG_0687

2. Niemcy – wiem, niby nic, ale to był taki przyjemny pobyt, a do tego darmowy, bo służbowy. Cała okoliczność była przyjemna, bo wyjazd na mistrzostwa świata samochodów Carrera, gdzie pojechałam z dziennikarzem, zawodnikiem (13 lat) i jego rodziną. Zawody odbyły się podczas 24h wyścigu na Nurburgringu. Dla fanów motoryzacji – orgazm. Dla mnie przyjemność, zwłaszcza wizyta w pit stopie Astona Martina :). Do tego miły pobyt w Bonn i Kolonii.

3. Barcelona – niepierwsza to moja wizyta w tym wspaniałym mieście, ale najdłuższa. Cudownie było posnuć się leniwie po tym mieście przez 10 dni. Połazić, poimprezować, poplażować. Były niestety tego skutki uboczne: Warszawa nagle w moich oczach stała się strasznie nudna i brzydka. Barcelona to najlepsze miasto w świecie.

4. Portugalia – maleńkie miasteczko Olhao, na południowym wschodzie. Tam gdzie już turyści nie docierają, bo nie ma po co. Trochę pozwiedzałam, pojadłam i pochodziłam na imprezy z lokalesami i przyjezdnymi emerytami, którzy spędzają tam swą jesień życia. Miłe zaskoczenie, jak przyjemne były rozmowy z ciekawymi seniorami. Inspirujące.

To chyba high lighty zeszłego roku. Nie wspominam małych wyjazdów po Polsce i cudownych festiwali – Audioriver, czy Unsound, które niezmiennie dostarczają wielu wrażeń towarzyskich i artystycznych.

Plany na ten rok:

Już za kilka dni: Sri Lanka! Bardzo mnie ciekawi ten kraj, zwłaszcza w zestawieniu z Indiami. Wyjazd na deskę pewnie zaraz potem gdzieś w Europie, Barcelona w czerwcu obowiązkowo znowu, cięgle odkładany Wietnam, Chiny może z rodzicami, no i moje postanowienie noworoczne: więcej starego dobrego Londynu, a  po kilkuletniej przerwie Nowy Jork, mam nadzieję na jesień  To oczywiście życzenia, nie plany. Liczę też na wyjazdy na spontanie. Poza tym zmiany się szykują życiowe, ale mam nadzieję, że zbytnio nie zburzą 🙂

Bon voyage!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s