Unsound 2012 – bardzo elektroniczny festiwal

Unsound w Krakowie to jeden z najlepszych festiwali na jakim kiedykolwiek byłam. Urzekła mnie muzyka, klimat festiwalu i tłum, który przyjeżdża uczestniczyć. Tematem przewodnim tegorocznej edycji był „The End” – koniec świata, apokalipsa, posthuman.

Obrazek

Muzyka – najlżejszy rodzaj muzyki na tym festiwalu to był chyba Detroit. Przesadzam: było trochę progressivów w małej salce „z wódką”. Poza tym mroczne elektroniczne klimaty. Industrialne, ambientowe, głośnie i basowe. Przyznam się, że mało co znałam z line upu, ale to nawet lepiej, bo bardzo odkrywczo. Bywa też tanecznie.

Miejsce – Kraków to idealna opcja na taki kameralny festiwal. Wydarzenia rozsiane po całym mieście, ale jednocześnie wszystkie blisko od siebie. Główne nocne imprezy w nieczynnym Hotelu Forum. Piękna PRLowska architektura. Żadnych kolejek nigdzie. Nieczepiająca się ochrona. Wszystko na plus.

Klimat – kameralny, jak na tak duży festiwal. Trochę elitarny. Niewielu naćpanych zombiaków, jak to na imprezach z muzyką elektroniczną. Raczej miłośnicy muzyki w otoczeniu minionego splendoru hotelu Forum.

Ludzie – było na czym zawiesić oko. I panowie i panie ładni, pięknie i odważnie ubrani. W przeważającej większości to ludzie z zagranicy: Czesi, Francuzi, Niemcy, Rosjanie, Brytyjczycy. Czułam się jak nie w Polsce, ale z 3G w telefonie.

Dziś zobaczyliśmy tylko w Nowej Hucie instalację 3D, gdzie muzyka sterowała 64 podświetlonymi od środka balonami z helem. Fajne to było. Niestety to już koniec. The End.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s