Seriale

Seriale dzielą się na męskie, damskie i nijakie. Ja wybieram damskie głównie i nijakie też czasem .

Dużo jest takich, których już nie oglądam bo się po prostu zepsuły i znudziły. W tej grupie: Suits, Misfits, The Killing, Once Upon the Time, Sons of Anarchy, Arrested Development.

To te, które oglądam lub czekam na kolejne serie:

1. New Girl – znaleziony przypadkiem na youtubie bardzo mnie na początku rozbawił. Śmieszna dziewczyna wprowadza się do mieszkania z samymi chłopakami. Typowy sitcom. Lekkie. Niestety drugi sezon, przynajmniej na razie, sporo słabszy.

2. Gossip Girl – mój guilty pleasure, bo: piękne stroje, piękni ludzie, wspinały bogaty Nowy Jork. No i piękna Blake Lively jako Serena van der Woodsen. Moja ulubiona, bo moja siostra twierdzi, że ją przypominam. Kochana :). Do tego wspaniała muzyka – śmietanka alternatywnego rocka. Serial ma jednak sporo minusów: w ciągu tych kilku serii bohaterowie umierają, ożywają, kochają się i nienawidzą. Istna Dynastia. Do tego masa naciąganych do bólu intryg. No cóż, nadrabiają wyglądem. Podobno ten 6 to już ostatni sezon.

3. Girls – ciekawy ze względu na konstrukcje bohaterów. Trochę wolny, więc się dobrze przy nim śpi. Znowu Nowy Jork, a w nim młoda, niezaładna początkująca pisarka. Czekam na drugi sezon w 2013.

4. Homeland – mój ulubiony z wszystkich. O terrorystach i amerykańskich marinsach. Polityka, wojna, agenci. Trzyma w napięciu. Bardzo polecam. Na szczęście leci już drugi sezon.

5. Portlandia – o hipsterach w najbardziej hipsterskim mieście Portland, Oregon. To bardziej seria gagów niż fabuła. Trochę w stylu Little Britain, bo we wszystkich scenach występuje zawsze ta sama para aktorów. Bardzo abstrakcyjny humor. Nic nie wiem o kolejnych sezonach niestety.

6. How I Met Your Mother – fajny sitcom. Popularnością i tematyką pewnie dorównuje Przyjaciołom. To już 8 sezon i mamy nadzieję na kolejne. Fajnie się ogląda te 20 minutowe odcinki.

7. Episodes – para brytyjskich scenarzystów wyjeżdża do LA robić serial. Z pierwotnego serialu oczywiście nic nie zostaje, a do tego niektórym z nich hollywoodzki styl życia trochę miesza w głowie. Komedia. Występuje Matt LeBlanc jako on sam. Czekam na trzeci sezon. Podobno w 2013.

8. Bored to Death – najlepiej przed oglądaniem wczuć się w klimat bohaterów serialu czyli otworzyć białe wino i skręcić jointa. Komedia w stylu detektywistycznego filmu noir, ale detektyw to kompletny amator i nieudacznik, za to źródło żartów. Po trzech sezonach nie wiadomo o kolejnych.

9. Gra o Tron – chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Wspaniała fantastyczna saga. Trzeci sezon już w marcu 2013. Czekamy!

10. The Borgias – lubię, bo już dawno temu zachwyciła mnie książka. Serial dorównuje. Papierz i jego dzieci, XIV wiek. Kiedy trzeci sezon?

11. Enlightened – naśmiewanie się z załamania nerwowego i próby powrotu do normalnego życia. Śmieszno-smutne i bardzo trafne. Czekam na drugi sezon.

12. Californication – oglądam z przyzwyczajenia, bo już dawno serial zszedł na psy. Szósty serial w produkcji i pewnie zobaczę z sympatii do Bukowskiego, na podstawie którego życia niby powstał ten serial. Fanom tego pisarza polecam za to film dokumentalny: Charles Bukowski, do obejrzenia w słabej jakości na youtubie.

13. Downton Abbey – brytyjski serial o życiu arystokracji z początku XX wieku. Ciekawy, bo trudno sobie wyobrazić jak wyszukane problemy mogą mieć ludzie z wyżyn. Trzeci sezon w trakcie.

14. Mad Men – już raz, gdzieś na trzecim sezonie, zerwałam z tym serialem. Po 2 latach wróciłam i jestem zachwycona 5 sezonem. Czekam na więcej. Historia nowojorskiej agencji reklamowej z lat 60. Ciekawe dla pracowników agencji, jak i miłośników stylu retro. Obyczajowy.

15. Nashville – najnowsze odkrycie, bp dopiero po 1 odcinku. środowisko branży muzyki country. Bardzo czekam na kolejne odcinki.

16. Carnivale – już się dawno skończyło, ale kto nie widział to bardzo polecam. Fajny cyrkowy klimat z dzikiego zachodu. Szkoda, że zaniechany.

Nie podobały mi się: Arrow, Dexter, Revolusion, Breaking Bad, Modern Family, Boardwalk Empire, Beauty & the Beast, Lincoln, True Blood, Pretty Little Liars, Go On, no i House. Z rożnych powodów, ale najczęściej to „brak chemii”.

Co polecacie przy takim guście?

Będę dodawać jak znajdę jeszcze fajne.

Reklamy

7 thoughts on “Seriale

    1. Suits widziałam. Bardzo był fajny cały pierwszy sezon. Harvey niby twardziel, ale zawsze emocjonalny. W pewnym momencie ten serial stał się jednak dla mnie zbyt schematyczny. Przestał zaskakiwać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s