Nie piszę bloga

Nie piszę ostatnio bloga. Najpierw były wakacje, jeden wyjazd, drugi wyjazd, czwarty wyjazd, wino późnym wieczorem w plenerze, wagary w pracy, gdy szef na urlopie, czytanie fajnych książek, odwiedziny znajomych sprzed lat. Nie było czasu. Zajęta lenistwem i przyjemnościami.

No i przyszła jesień. Zwaliła się praca przed świętami, nie oddzwonili po 2 rozmowach kwalifikacyjnych, na 20 wysłanych CV w ogóle nie odpowiedzieli. Podobno zły rynek, podobno za duże oczekiwania. Praca to jest, ale dla juniorów, a nie dla wymagających, doświadczonych managerów.

Siedzę więc sobie w biurze, patrze na liście, znowu lubię swoja pracę. Cieszę się, że wśród zredukowanych etatów nie było tym razem mojego i że są wobec mnie dalsze plany. Planuję kolejne wyjazdy: w dowolnej kolejności Izrael i Wietnam. Planuję zakup droższego niż zwykle płaszcza i 2 par botków. A co mi tam. Kiedy jak nie teraz?

Przyszła też pora pomyśleć o tym żeby w ziemie nie obrosnąć tłuszczem. Kusi mnie taniec na rurze, ten sportowy oczywiście. Inne tańce próbowałam i nie lubię układów w rzędzie. Jak sprawdzę to opowiem jak się tańczy w powietrzu.

Takie tam. Życie. Nie jest źle.

Ścieszka dźwiękowa: Beck – Modern Guilt.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s