Kobieta i gry wideo

Jestem dorosłą kobietą i gram w gry wideo. Nie mówię tu o typowo kobiecych grach jak Wii Fit (program treningowy Nintendo) czy Simsy, ale też nie o stricte męskich nudnych dla mnie strzelankach. Domyślam się, że większość moich koleżanek i tak nie wie o co mi chodzi i uważa moje hobby za świetny temat do żartów. Wśród nich są oczywiście wyjątki: jedna szefowa gildii (klanu) w grze Battelefield 3 i druga tak jak ja, traktująca gry jak równoprawną rozrywkę na wolne popołudnia.

Z moim hobby nie wszystko jest jednak idealnie i stanowi pewien problem: powoduje, że przypalam obiady. Spaliłam już chyba 8 garnków. Za każdym razem naiwnie wierzę, że tym razem będę pamiętała o zupie na gazie i spokojnie odpalam konsolę. Szybko zapominam o pichcącej się zupie i dopiero siwy dym wdzierający się z kuchni do pokoju daje opamiętanie. Mądra Polka po szkodzie, więc od jakiegoś czasu nastawiam na gotowanie minutnik. Problem rozwiązany 😉

Panie podobno nie grają w gry, bo nie mają czasu. Ja go mam pod dostatkiem, więc równo dzielę pomiędzy filmy, seriale, książki oraz gry. Gry przewyższają resztę tym, że zajmują padem ręce na wiele godzin, a to uniemożliwia podjadanie i w efekcie chudnięcie. Wciągają niemiłosiernie, zachwycają i uczą. Owszem, uczą:

– cierpliwości – zwykle jestem bardzo niecierpliwa i szybko się nudzę. Chęć przeżycia dalszej historii w grze powoduje, że zacinam się w sobie i próbuję tak długo aż mi się uda przez coś przejść. To naprawdę niesamowite przy moim charakterze,

– kreatywnego kombinowania – próbowanie na wszystkie sposoby, szukanie nieoczywistych rozwiązań,

– uporu – jestem trochę uparta, ale z drugiej strony na co dzień  jestem dla siebie dobra i często sobie odpuszczam. Chęć poznania dalszych losów w grze nie pozwala mi się poddać,

– twórczego myślenia – gry to często kompletnie inna rzeczywistość, jak mój ulubiony Portal. Wymaga wyjścia ze znanego schematu myślenia. To niestety czasem powoduje wejście w innych schemat, ale na szczęście schematów w grach jest wiele,

– uwagi i skupienia – przegapienie fragmentu gry może spowodować, że się pogubisz. Nie zauważysz ważnej wskazówki lub element historii i dalej nie dasz rady. Przy moim temperamencie to wręcz terapeutyczne,

– precyzji, dbałości o szczegóły – muszę przyznać, że jestem postrzelona i wszystko chcę robić szybko. W grze muszę zwolnić i się przyłożyć.

W gry wideo gram od niedawna. Zaledwie kilka lat już dorosłego życia, dlatego zauważam te zmiany w sobie. Ponad te wymienione jest jeszcze jedna: od grania robią mi się zmarszczki. Od emocji, mimiki, wrażeń. Nie mam nic przeciwko na razie.

Faktem jest, że dobrych gier nie ma wiele. Na szczęście mam blisko ludzi, którzy powodują, że nie marnuję czasu na te przeciętne. Typów gier jest co najmniej tyle co gatunków filmów, a ja gram tylko w niektóre z nich.  Nie namawiam, bo wiem, że nie każdy tego potrzebuje, ale zapewniam, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Pytajcie jakby co 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s