Lato w mieście

Lato w mieście jest naprawdę super. Ciągle powstają nowe knajpy, ale też kolejne świetne miejsca nad wodą. Czy wiecie, że po Wiśle można pływać na desce? Co prawda z wiosłem, ale to i tak świetna sprawa i nazywa się SUP, czyli stand up paddle (wiosłowanie na stojąco ;)?) . Tu zapisy na niedzielne szkółki, lekcje oraz spływy: Wisłą i Wkrą. Na Supie tylko wygląda, że się nic nie robi. Deska, żeby się na niej utrzymać, wymaga równowagi czyli pracy wewnętrznych mięśni ciała. N

Można też przepłynąć Warszawę wzdłuż i w szerz kajakiem po Wiśle. Kolejne plaże, kolejne miejsce na Wake Board. Jest co robić. Tymczasem nasz magazyn Hashtag doczekał się filmu promocyjnego w tym klimacie! Ja w nim występuje. Enjoy!

Mój pierwszy film video dla magazynu Hashtag

Z wizyta w bielińskiej pracowni artysty malarza i twórcy wideo Dominika Lejmana. Darmowy Hashtag Magazyn, z którego pochodzi materiał do pobrania:
itunes.apple.com/us/app/hashtag-magazine/id889227193?mt=8
play.google.com/store/apps/details?id=pl.hashtag

 

Okazja nocleg w Nowym Jorku za 1 dolara! Tak dokładnie to nie żart

Originally posted on Little Town Shoes:

10511576_1506601982889653_7773790244104136785_o

Dokładnie! 1 dolar na jeden dzien. Nocleg dla jednej osoby.

Pobyt minimum dwa dni ale nie więcej niż piec dni.

Niewątpliwie najtańsze zakwaterowanie jakie można znaleźć w Nowym Jorku, a rezerwacje będą przyjmowane już od 1 sierpnia 2014 roku!

Mieszkanie trochę nietypowe… jest to bowiem klatka w mieszkaniu nowojorskiego artysty Miao Jiaxin.

Tak wygląda na zdjęciach:

Aby otrzymać ten okazyjny nocleg musisz postępować z określonymi przez artystę zasadami:

1. Musisz przebywać w klatce codziennie przez przynajmniej trzy godziny od 21.00 do 24.00

2. Twój pobyt będzie nagrywany i transmitowany na żywo na stronie facebookowej artysty

3. Przez te trzy godziny w klatce nie będziesz miał dostępu do internetu ani żadnego innego urządzenia elektronicznego, nie możesz czytać książek, nie możesz zajmować się żadnymi robotkami, nie możesz ćwiczyć ani medytować, nie możesz z nikim rozmawiać ani spać.

4. Twoja aktywność będzie monitorowana i rejestrowana. Wszelkie naruszenia regulaminu spowodują utratę depozytu 100 $…

View original 100 słów więcej

Studio visit: Dominik Lejman

Milady:

Zapraszam na wirtualną wycieczkę po  pracowni wspaniałego polskiego artysty Dominika Lejmana.

Wizyta w pracowni to szczególna forma artystycznej praktyki. Pozwala oglądać sztukę od kulis, w miejscu jej tworzenia, z komentarzem samego autora. Przyjemność ta jest zwykle zarezerwowana dla kuratorów, marszandów oraz kolekcjonerów sztuki. Dominik przyjął nas, zwykłych przechodniów bardzo miło.

Originally posted on Studio visit:

Polski artysta współczesny, zajmuje się malarstwem i sztuką wideo i w niespotykany sposób łączy je ze sobą. Od 2005 roku prowadzi pracownię malarstwa na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Mieszka i pracuje w Poznaniu i Berlinie. Laureat Paszportu POLITYKI na rok 2001.

Dominika odwiedziliśmy w długi majowy weekend w Berlinie, gdzie ma pracownię, a wideo z wizyty można zobaczyć w nowym magazynie multimedialnym do czytania na tabletach pt.  #hashtag. Za darmo do pobrania z AppStore lub GooglePlay. 

iPady:

https://itunes.apple.com/us/app/hashtag-magazine/id889227193?mt=8

Androidy:

https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.hashtag

Zapraszam.

portret

DSC_1978

my5

my2

DSC_1969

IMG_3930

Foto i wideo: Łukasz Buhl, Michał Górski, Kuba Styperek, Beata Dudzic.

Dziękuję za pomoc galerii Zak – Branicka oraz Paulinie Latham.

View original

Być kobietą w Stambule

2014-06-11 13.16.38 2014-06-11 13.27.50-1 2014-06-11 13.53.37 HDR 2014-06-11 13.19.06-1 2014-06-12 18.00.04 2014-06-12 18.03.09

Po raz kolejny młody człowiek w metrze w Stambule wpatruje się we mnie jakby chciał mnie zgwałcić wzrokiem. Bez wstydu przejażdżka wzrokiem z góry na dół jakby oglądał towar na bazarze. Nie przeszkadza mu, ze obok mnie stoi kolega, mógłby być zresztą moim mężem lub chłopakiem, i prowadzimy rozmowę.

Niestety podróżujące do Turcji kobiety nie maja łatwo. Stambuł, myślałam, to zupełnie co innego. Przecież to Europa, metropolia. Nic bardziej mylnego. Pomimo tego, że geograficznie jest to Europa i ma 14 mln mieszkańców do Europy jest jeszcze spory mentalny kawałek.

Owszem są tam turystyczne miejsca gdzie nikt nie zwróci na dziewczynę uwagi, ale ja lubię zboczyć z popularnych szlaków i przeczesać w zakamarki miasta. Często sama.
Idąc dużym deptakiem dzielnica Bejolu w stronę placu Taksim na pewno nic ci się nie zdarzy, ale już buszując z aparatem po nadbrzeżnej dzielnicy w okolicy targu rybnego i małych lokalnych knajpek lepiej pomimo upału porządnie się ubrać. To da tylko odrobinę więcej komfortu, bo blond włosy i tak będą przyciągać uwagę. Można je np. spiąć w ciasnego koka.

Może się przysiądziesz, tu jest miejsce, zaczepił mnie siedzący obok wierzy Galata młody mężczyzna.
Właśnie wyszłam z najwyższego punktu w tej części Stambułu, skąd podziwiałam widok na cała cieśninę Bosfor i miasto. Pomyślał ze odpocznę chwilkę przejrzę przewodnik i zdecyduje gdzie pójdę dalej.
Zniechęcona ciągłymi zaczepkami odmówiłam. Skąd jesteś, nie poddawali się. Z Polski, a wy? Tutejsi. Z niedowierzaniem spojrzałam na dwóch blondynów. Przyznamy, że zainteresowało mnie to. Dodatkowym atutem było to, że jeden mówił bardzo dobrze po angielsku wiec postanowiłam, że zostanie moim lokalnym informatorem. Blond włosy zawdzięczali przodkom z czasów imperium Ottomańskiego sięgającego połowy europy. Jednego dziadek był krymskim Tatarem, drugiego korzenie sięgały Macedonii.

Opowiadali ciekawe rzeczy o wielkiej i wspaniałej Turcji, ale dla bezpieczeństwa ściągnęłam na spotkania moją siostrę i koleżankę i dałyśmy się wspólnie oprowadzić po mieście i lokalnych restauracjach. Wypytałam ich o politykę, religię, historie i zwyczaje rodzinne. Jednak po zakomunikowaniu im, że wszystkie jesteśmy zajęte w takich lub innych związkach kompletnie stracili zainteresowanie. Koniec z rozmowami, z drinkami, z opowieściami. Koniec z planowanym wyjazdem na wyspę.

Wnioski są dla mnie smutne. Dla znajomych mi mężczyzn oczywiste. Nie ma przyjaźni damsko -męskiej. Wszystko się kręci wokół dupy, niezależnie od tego czy to w Europie czy w Azji. Dziękujmy bogu za gejów, najlepszych przyjaciół kobiet płci przeciwnej.

Po tych przygodach powróciłam do Polski trochę zawiedziona. Piękne historyczne miasto, niesamowita atmosfera, pyszne jedzenie, ale czegoś jednak zabrakło. Zdałam sobie sprawę, że to ludzie powodują, że o mieście czy kraju myślę ciepło i chce tam wracać. Turcja pozostawiła im nieładny posmak.

 

 

Moda Polska

To był weekend pod znakiem polskiej mody. Projektant to w Polsce ostatnio bardzo popularny zawód. Co prawda nie każdy kto ma maszynę do szycia nim jest. Boom w każdym razie jest widoczny.

Spójrzmy jednak na to z perspektywy. Pomagałam oprowadzać po Warszawie grupę londyńskich dziennikarzy modowych. Przywiózł ich tu Polish Cultural Institute, przygotowując grunt pod kolejne PRowe działania na rzecz Polskich projektów za granicą. Skoro tyle się tu dzieje, to trzeba się tym podzielić ze światem. A będzie ciężko, bo im dalej się pojedzie tym większa konkurencja. Wszystko już było i trudno czymś zaskoczyć, wyróżnić się w natłoku kreatywności. Problemem jest też jak zwykle kasa.

Dzięki chłopcom z Londynu, tak ich pieszczotliwie nazywam bo byli wszyscy kochani i przeuroczy, mogłam spojrzeć na Polskę z dystansem. I był to bardzo miły widok.

Wszyscy byli w Polsce po raz pierwszy, przywiedzeni ciekawością i zaskoczeni, bo nie tak sobie wyobrażali ten ponoć szary kraj. Zestawili rzeczywistość ze stereotypami i wyszło na naszą korzyść.

Największe wyobrażenia miał Raoul, który pochodzi z zachodnich Niemiec. To on miał najgorsze zdanie o Polsce przed przyjazdem,  ale też najlepsze wyjeżdżając.

Był zachwycony atmosferą w Polsce i zatęsknił za Berlinem, gdzie też podobno przez ostatnie kilka lat dużo się zmieniło. Poczuł, że w czymś tak ekscytującym chciałby brać udział. (To zresztą sprowadziło też mnie do Polski).

Wiadomość, którą napisał mi po wylądowaniu w Londynie brzmiała: Każda minuta była interesująca. Było autentycznie i bezpretensjonalnie. Niezwykła jest motywacja i ekscytacja wyczuwalna w każdym miejscu. Było cudownie.

Z mody zobaczyli kilka butików na Mokotowskiej, Hush Warsaw z młodymi twórcami, pokazy dyplomów katedry mody ASP oraz pokaz Kupisza. Mieli kilka uwag, kilka komplementów, ale generalnie było pozytywnie. Na zakupy rzucili się w butiku Przybylskiego, gdzie linia basic powaliłam ich jakością, pomysłowością oraz cenami porównywalnymi do ubrań z Zary. Bardzo polecam.

Teraz czekamy na ich publikacje, żeby dowiedzieć się prawdy o polskiej modzie z perspektywy :).

2014-06-07 15.56.38 2014-06-06 21.05.48 2014-06-06 16.59.55 2014-06-05 20.52.31 2014-06-05 21.54.11

 

AKTUALIZACJA:

Pojawiają się pierwsze artykuły. Na początek Colin dla Guardiana (!!!):

http://www.theguardian.com/fashion/sharpened-lead/2014/jul/01/warsaw-fashion-hotspot-poland-europe

 

 

 

Starszy brat Youtube

0

Kuzynka studentka na zaproszenie na weekend odparła, że nie, bo wkuwa statystykę na egzamin. Ktoś Ci pomaga? – zapytałam. Nie, wszystko jest w internecie. Na youtubie pokazują jak rozwiązać wszystkie zadania. Oniemiałam…

Z jednej strony to oczywiste, że tak jest, no bo przecież podobno w intereneice jest wszystko, ale z drugiej strony za moich czasów może i śliwki lepiej smakowały, ale tak dobrze to nie było.

Mój pierwszy semestr „nazistowskiej” Akademii Ekonomicznej w Poznaniu i od razy zagrożenie z matematyki. Gdyby nie moja starsza siostra, która zamknęła mnie na tydzień w swoim mieszkaniu i przy każdej blokadzie w rozwiązywaniu zadań wszystko cierpliwie wyjaśniała, to zostałabym chyba cyrkówką. Kto nie miał wtedy łebskiej starszej siostry to miał problem.

A teraz każdy ma starszego brata youtuba. Biorąc przykład z młodzieży nauczyłam się z jego pomocą montować filmy. Cału weekend zgłębiania youtuba przyniósł efekt. Jeszcze kilka podpowiedzi doświadczonego w fachu kolegi i Final Cut Pro mam już w małym paluszku.

Ale po co mi ta umiejętność? Już wkrótce wyjawię… :)

 

 

Interregio stylu potrzebuje wsparcia [moderka blogowa]

Milady:

Ach ta moda:

Originally posted on Zniekształcenie poznawcze:

Dźwięk dartych spodni skwitowałem uśmiechem. Moje dżinsy z każdym dniem nabierały wartości, jak dobre wino z osiedlowego sklepu z alkoholem. Własnoręcznie przetarta – kolejna dziura – sprawiła, że znowu podskoczył mi mój prywatny wskaźnik stylu. Zwłaszcza, że były to dziury oryginalne i zapracowane, a nie kupione, jak to mają w zwyczaju modnisie i pozerzy sądzący, że styl da się kupić. Nie kochani. Mody nie można nabyć. Modę ma się w sobie.

View original 530 słów więcej

Chce mi się

Wyznanie: moja największa wada to mnóstwo pomysłów i mało realizacji. A druga moja największa wada, która składa się świetnie z pierwszą, to pobłażanie sobie. Nie katuje się za to, że znowu zapaliłam się do czegoś, nie mogłam przez to spać przez chwilę, po czym stwierdziłam, że to bez sensu i nie robię. Uważam po prostu, że faktycznie było to bez sensu i nie ma sobie co wyrzucać, bo nawet lepiej, że tak się stało. Uwielbiam swoje lenistwo, cieszę się każdym jego momentem, doceniam je i wierzę, że jak będzie się miało coś ważnego w moim życiu wydarzyć to będę wiedziała, że to wtedy i zabiorę się do tego pełną parą. Wiem, bo już tak kilka razy miałam. Przyjemne, prawda? :)

Wiem też przecież, że trzeba to w końcu zacząć, a pomysł zmieniać i dostosowywać do realiów. Świetny motywujący wywiad na ten temat z autorem bloga Humans of New York tu. 

Napisałam tu o tym dla siebie, żeby nie zapomnieć, bo czuje, że własne bardzo mi się zachciało. Wiosna przyszła, a ja nie mogę usiedzieć w miejscu. Zobaczymy na jak długo, bo mam 2 pomysły, które wydaje mi się, że mają sens. Zobaczymy na jak długo ;)

218ab92d76e2629ef00ee4d96176fc6d

 

 

New Band of the Day

Podzielę się z Wami fajną stronę o nowej muzyce. Śledzę ja od czasów kiedy mieszkałam w Londynie. Polega na tym, że edytor działu codziennie prezentuje nowego artystę muzycznego. To coś dla mnie na czasy kiedy jestem znudzona tym co znam, szukam nowych wrażeń i mam więcej czasu. I nudzi mnie techno. Słuchanie uzupełniam czytaniem i jest to mój ulubiony czas spędzania samotnych wieczorów. 

Strona jest częścią dużej gazety w wersji online The Guardian i nazywa się New Band of the Day. Już od dobrych 6 lat jestem pod wielkim wrażeniem jakości prezentowanej tam muzyki, choć często nie jest to po prostu moja bajka, bo autor cyklu nie ogranicza się pod względem gatunków. Prezentacja w tym dziale gwarantuje muzykom sukces, bo są to zawsze zespoły, które maja na swoim koncie najwyżej EPkę lub tylko kilka kawałków. 

Muzyce, teraz już tylko z  Soundcloud, a kiedyś większość  z Myspace, towarzyszy krótki opis. Ja się ograniczam do podsumowania, które jest dosyć zabawne.

Obrazek

Przykład:

The buzz: „Luscious, luminous, lilting lullabies” – New York Times.

The truth: Ladies and gennulmen, it’s… Arcade Haim. 

Most likely to: Create pop magic.

Least likely to: Cook meth.

What to buy: Wildewoman is released on March 31 via PIAS.

File next to: Voice of the Beehive, Haim, Pierces, Arcade Fire.

albo:

The buzz: „Crisp and kinetic lo-fi garage-pop jams…Dream city” – Stereogum.

The truth: Seems like the real thing… but if you think they’re a new Blondie, or a new anything, you’re Dreaming. 

Most likely to: Fade away.

Least likely to: Radiate.

What to buy: The self-titled debut album is released by Frenchkiss on April 7.

File next to: New York Dolls, Blondie, Rezillos, Jilted John.

 

i wszystko wiadomo. 

 

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 32 obserwujących.